Ślub nie tylko w urzędzie

0
462

1 marca 2015 weszły w życie zmiany prawne, które ułatwiły wzięcie ślubu poza murami Urzędu Stanu Cywilnego.

Dotychczasowe przepisy pozwalały co prawda na ślub poza urzędem, ale tylko w szczególnych okolicznościach –  jedno z narzeczonych musiało się znajdować w szpitalu lub w zakładzie karnym. Niekiedy ślubów w plenerze udzielano osobom znaczącym lub zasłużonym dla danego miasta. W innym wypadku szanse na ślub w niestandardowym miejscu były nikłe. Obowiązująca nas dotąd ustawa o aktach stanu cywilnego z 1986 roku została jednak znacznie zmodyfikowana, co otworzyło przed Młodymi nowe możliwości. Nowe przepisy – jak twierdzi MSW – mają być wyjściem naprzeciw oczekiwaniom par, które coraz częściej prosiły o udzielenie ślubu w plenerze.

W 2013 roku, spośród 69 tysięcy udzielonych w Polsce ślubów, poza urzędem zawarto około 2 tysiące. Teraz liczba ta z pewnością  wzrośnie, mimo wynoszącej tysiąc złotych dodatkowej sumy, którą będzie trzeba za ów przywilej zapłacić. Jak tłumaczą urzędnicy, opłata ta jest konieczna, gdyż musi pokryć między innymi koszty dojazdu urzędnika i jego pobytu na uroczystości. Osoby, które pragną wziąć ślub poza urzędem i spełniają warunki zawarte w starej wersji ustawy, nie poniosą dodatkowych kosztów.

Wybrana przez nas na tę niezwykłą chwilę lokalizacja musi spełniać kilka warunków. Ślub zostanie udzielony tylko tam, gdzie zagwarantowane zostaną powaga i doniosłość ceremonii – często wybiera się więc na przykład zamki i pałace. Miejsce na ślub musi ponadto być bezpieczne dla wszystkich uczestników uroczystości. Niespełnienie tych zastrzeżeń może być przyczyną odmowy udzielenia ślubu przez urząd, a każdy przypadek jest rozpatywany indywidualnie. Jeśli więc wybierzemy nietypowe miejsce na ślub, wiele będzie zależeć do dobrej woli urzędnika.

Przy okazji nowej ustawy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przeprowadziło badanie, które sprawdziło wymarzone miejsca na ślub Polaków. Według niego ponad połowa respondentów chciałaby zawrzeć małżeństwo poza urzędem, a około jedna trzecia – w plenerze. Najczęściej wskazywane miejsca to plaża, ogród lub tereny nad morzem. Wiele par najchętniej widziałoby swój ślub w Zakopanem. W Gdańsku pary często pytają o możliwość pobrania się w Dworze Artusa lub w altance w Parku Oliwskim, w Gdyni natomiast zainteresowaniem cieszą się Dar Pomorza i molo w Orłowie.

Nowe przepisy to nie tylko ułatwione pobieranie się w plenerze. Co jeszcze się zmieniło? Rodzice mogą odtąd nadawać dzieciom imiona obcego pochodzenia, wciąż jednak nie mogą to być imiona zdrobniałe i ośmieszające, ani więcej niż dwa. Ponadto został ułatwiony dostęp do dokumentów takich, jak akty urodzeń, ślubów i zgonów. Od marca prowadzi się ich elektroniczną rejestrację, dzięki czemu możemy otrzymać ich odpisy w każdym Urzędzie Stanu Cywilnego bez konieczności jeżdżenia w miejsce, gdzie dokument został sporządzony.

Ślub w plenerze to z pewnością marzenie niejednej Pary Młodej. Od 1 marca nie ma już przeciwskazań, by urzędnik udzielił takiego ślubu poza urzędem. Jest to spore ułatwienie zarówno dla narzeczonych, jak i konsultantów ślubnych. Wcześniej wszystko zależało od przychylności urzędnika czy jego przełożonych. Trzeba było pisać odpowiednią prośbę z uzasadnieniem, często przekolorowanym, dlaczego właśnie ślub w plenerze jest dla nas tak ważny i dlaczego nie ma możliwości, by Para Młoda mówiła „tak” w Urzędzie Stanu Cywilnego. Niestety, nawet po takim piśmie nie mieliśmy pewności, czy uda nam się przekonać osobę decyzyjną. Dziś urzędnik, jeżeli uroczystość plenerowa spełnia wskazane wymogi, nie odmówi przeprowadzenia ceremonii w miejscu, które najbardziej nam odpowiada.