Jeden dzień to za mało

0
377

3W dawnej Polsce ślub dwojga młodych ludzi celebrowano nawet przez tydzień. Po tamtych czasach pozostał zwyczaj poprawin, który na stałe wpisał się do naszej współczesnej tradycji ślubnej. Podpowiadamy, jak rozsądnie je zorganizować i czym różnią się od pierwszego dnia świętowania.

Kiedy największe weselne emocje opadną, zabawa wcale nie musi się kończyć. Nazajutrz po ślubie Młodzi mogą nieco się wyciszyć, spędzając czas w rodzinnym gronie, a przy tym uhonorować swoich najbliższych gości zaproszeniem na tę kameralną imprezę. Poprawiny to uroczystość mniej widowiskowa, ale mimo to potrafi dostarczyć gospodarzom i ich gościom wielu pozytywnych wrażeń.

Dzień poprawin nie wymaga ani tylu przygotowań, ani tak wielkich wydatków, jak dzień wesela. Będzie też o wiele mniej sprzątania. Ich organizowanie nie jest obowiązkowe, warto jednak  to rozważyć i przedłużyć sobie niezwykłe, weselne chwile.

Termin nie bez znaczenia

Poprawiny najlepiej organizuje się, kiedy ślub zaplanowaliśmy na sobotę. W innym wypadku przybycie gości na imprezę, która ma odbyć się na przykład w tygodniu, może być bardzo utrudnione. Jeśli wynajmiemy salę weselną na piątek, nie będziemy mogli już zorganizować w niej dłuższego rodzinnego spotkania następnego dnia: z pewnością będzie się tam wtedy odbywała kolejna uroczystość. Piątkowe śluby zazwyczaj obchodzą się więc bez poprawin.

Godzinę rozpoczęcia uroczystości trzeba ustalać rozsądnie Po weselu wszak zarówno goście, jak i Młodzi – którzy salę weselną powinni byli opuścić jako ostatni –chcieliby się wyspać, żeby mieć siły do dalszej zabawy.