Bez umowy ani rusz!

0
497

1W dzisiejszych czasach lepiej nie wierzyć nikomu na „słowo honoru”. Fotograf ślubny nie jest tutaj wyjątkiem. Aby zabezpieczyć swoje interesy i nie obawiać się, że zostaniemy potraktowani nieuczciwie, konieczne jest podpisanie umowy ze ślubnym reporterem.

Obejrzeliśmy portfolio fotografa, odbyliśmy wstępną rozmowę co do oferowanych cen i warunków. Wreszcie podjęliśmy decyzję, że właśnie tej osobie powierzymy  zadanie utrwalenie tego szczególnego dnia na kartach ślubnego albumu. Co dalej? Nadszedł czas na podpisanie umowy.

– Taka umowa powinna być dokładnie przeczytana i zrozumiana przez Parę Młodą. Celem jej zawarcia jest przede wszystkim uniknięcie niepożądanych przez Młodych skutków, na przykład takich, jak wycofanie się na kilka dni przed ślubem fotografa z wykonania zlecenia – mówi Marta Uzdowska, konsultantka agencji ślubnej Diamond Wedding.

Organizacja ślubu to wyjątkowo odpowiedzialne i stresujące zadanie. Jeśli możemy sobie zdjąć jakiś problem z głowy, powinniśmy z takiej możliwości skorzystać, dlatego podpisanie umowy z fotografem (podobnie, jak z innymi podwykonawcami) to właściwie obowiązek. I zarazem ważny etap ślubnych przygotowań, którego nie należy traktować po macoszemu.

Umowa to duża pomoc dla organizatorów ślubów. Dzięki niej nie musimy polegać na pamięci, ponieważ wszystkie niezbędne informacje mamy na papierze. I jeszcze, jak zwraca uwagę Marta Uzdowska:

– Jeśli mamy coś na piśmie, mamy podstawy, aby egzekwować wszystko, co w umowie jest zapisane.

Należy pamiętać, że choć umowa to dokument o mocy prawnej, nie musi być pisana trudnym językiem. W momencie podpisywania powinna być dla nas całkowicie jasna. Jeśli jest inaczej, nie wahajmy się wyjaśnić wszelkich wątpliwości z drugą stroną.